PATRONI MEDIALNI

  • Maratończyk
  • maratony polskie
  • ebiegi

PARTNERZY

  • MSIT
  • MEDICOR
  • RKA

MEDALE IMPREZ

m1

 

niepodlegla

 

35 LAT TEMU ZMARŁ TOMASZ HOPFER-OJCIEC POLSKIEGO JOGGINGU

tomek1

"Postawiłem sobie za główny, dziennikarski obowiązek propagowanie tych wartości, które rozwijają człowieka, kształtują jego charakter i dumę. O wiele prościej jest usiąść w studio z gościem i rozmawiać, aniżeli nałożyć dres i pokonać 15 km biegiem” - powiedział w jednym z wywiadów Tomasz Hopfer. Ojciec polskiego joggingu, inicjator telewizyjnej akcji „Bieg po zdrowie”, współtwórca Maratonu Warszawskiego (początkowo pod nazwą Maraton Pokoju) zmarł 35 lat temu - 10 grudnia o godzinie 3:35. TOMEK - niezwykle popularny komentator TVP i prezenter zorganizowanego przez Mariusza Waltera w drugiej połowie lat 70. bloku rozrywkowo-publicystycznego "Studio 2". Dwukrotny mistrz Polski (1955 i 1958) w sztafecie 4x400 m. Po zakończeniu kariery poświęcił się propagowaniu czynnego uprawiania sportu.

Był prawdziwą osobowością, a popularności mogły mu pozazdrościć najbardziej znane osoby w kraju. Mówiło się, że takiego prezentera telewizja nigdy wcześniej nie miała. Wyluzowany na wizji i nieczytający z kartki, do tego dżentelmen, znający sport od podszewki. Od razu było widać, że wie, o czym mówi. Czegoś takiego jak telepromptery ustawione gdzieś za kamerą jeszcze nie znano. Większość spikerów czytała z kartki. Nie musiała tego robić Krystyna Loska i właśnie Hopfer. Potrafił przez pięć minut sypać nazwiskami, wynikami mierzonymi w metrach, kilogramach, minutach i sekundach.

Recytujący swobodnie Hopfer był przeciwieństwem tych, którzy czytali informacje polityczne i gospodarcze w Dzienniku Telewizyjnym. „Tomek, będąc przed kamerą, spójrz od czasu do czasu w kartkę. Zrób to dla mnie…” - prosił Jerzy Ambroziewicz, przez lata zawiadujący publicystyką. A Hopfer kiwał ze zrozumieniem głową i... robił swoje.

Najciekawsze było to, że nigdy nie uważał się za śmiałą osobę, co nieco kłóci się z wyobrażeniem o wszystkich tych, którzy odważnie stają przed kamerą. „Nigdy nie miałem skłonności, żeby stanąć na podium podczas akademii szkolnej i recytować wiersze. Nigdy też nie zgłaszałem się pierwszy do odpowiedzi. Męką była dla mnie droga od ławki do tablicy i stanie przy niej przez kilka minut. Nawet jeśli znałem odpowiedź na pytanie profesora. Całą noc potrafiłem nie spać ze zdenerwowania, wiedząc, że następnego dnia mam odczytać referat na ćwiczeniach” - opowiadał człowiek, któremu przez całe życie towarzyszyła trema i który nauczył się z nią żyć.

Bardzo rzucało się w oczy, jak podczas długich imprez sportowych, trwających przez wiele dni - jak igrzyska olimpijskie czy mistrzostwa świata - chudnie w oczach z dnia na dzień. „Telewizja uskrzydlała Hopfera i zarazem krańcowo go wyczerpywała. Wchodząc do studia, dostawał jakiegoś napędu, niektórzy mówili, że przed kamerą unosi się w powietrzu. Takim był dla telewidzów. Doskonale znał sekret powodzenia w swej branży. Wiedział, jak udawać, że... jest się naturalnym" - wspominał Walter, późniejszy właściciel TVN.

Pod koniec roku 1982 Hopfer trafił do szpitala Bielańskiego w Warszawie, w bezpośrednim sąsiedztwie Lasku Bielańskiego, w którym kiedyś biegał. Jego wychudzony organizm się poddał -10 grudnia o godzinie 3:35 stwierdzono zgon idola telewidzów. I pomyśleć, że zaledwie kilka dni wcześniej udzielał wywiadu Polskiej Agencji Prasowej i rozmawiał o kolejnym Maratonie Pokoju. Pochowano go na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Co prawda są tacy, którzy uważają, że dziesięć lat spędzonych w telewizji, to dwadzieścia gdzie indziej. Nawet jeśli to prawda i niedługo spakuję manatki, schodząc z tego świata, to per saldo wyjdę na swoje” - stwierdził kiedyś przewrotnie. Mówił też i tak: „ludzie uważają, że się ośmieszam przebierając się w dres, biegając lub gimnastykując. Saldo jest jednak korzystne dla sportu, a to najważniejsze. Postawiłem sobie za główny, dziennikarski obowiązek propagowanie tych wartości, które rozwijają człowieka, kształtują jego charakter i dumę. O wiele prościej jest usiąść w studio z gościem i rozmawiać, aniżeli nałożyć dres i pokonać 15 km biegiem”.

Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku odmówił występowania w TVP w mundurze. W środę 13 grudnia zapraszamy na Piątkę z Hopferem. Start o godzinie 19:18 przy Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie.

buton paszport

SETKA STULECIA 01

 

 LOGO SUPERMARATON STULECIA

sztafeta

KOSZULKA BIEGU 100-LECIA

koszulka 1

koszulka 1

 

REKLAMA

Zdrofit

 

GŁÓWNI PARTNERZY

pko 300x300           

AMBASADORZY PROJEKTU