PATRONI MEDIALNI

  • Maratończyk
  • maratony polskie
  • ebiegi

PARTNERZY

  • MSIT
  • MEDICOR
  • RKA
  • mjp

MEDALE IMPREZ

m1

 

niepodlegla

 

PIĄTKA Z KUSOCIŃSKIM – NAUKOWCY BERNARDELLI i WOJEWÓDZKA NAJSZYBSI

1549Pracownicy naukowi Michał Bernardelli i Anna Wojewódzka zostali zwycięzcami Piątki z Kusocińskim – czwartego biegu zaliczanego do cyklu Setka Stulecia. Atestowaną trasę przy Centrum Olimpijskim długości 5 km pokonali 21 czerwca w 16.43 i 21.50. Medale z wizerunkiem mistrza igrzysk w Los Angeles w 1932 roku w biegu na 10 000 m, straconego przez Niemców 21 czerwca 1940 roku, wręczał wszystkim uczestnikom mistrz olimpijski z Montrealu (1976), były rekordzista świata w skoku wzwyż (2,35) Jacek Wszoła.

Pochodzący ze Szczecina 37-letni Bernardelli, absolwent dwóch kierunków na Uniwersytecie Warszawskim - informatyki oraz matematyki, od dziewięciu lat jest doktorem nauk matematycznych, adiunktem w Szkole Głównej Handlowej, a także kierownikiem Centrum Wychowania Fizycznego i Sportu przy tej uczelni.


"Dość późno wziąłem się za porządne trenowanie, bo dopiero w szkole średniej. Startowałem na 200-400 m, potem na 800, i nawet wygrywałem w hali z Pawłem Czapiewskim, późniejszym medalistą mistrzostw świata. W 2012 roku spróbowałem pobiec 5000 m w Bielsku-Białej i... zostałem wicemistrzem Polski. Może tych sukcesów byłoby więcej, ale jestem kontuzjogennny. Mam za sobą m.in. sześć operacji związanych ze ścięgnem Achillesa prawej nogi" – powiedział wielokrotny medalista mistrzostw kraju na różnych dystansach, w hali i na stadionie.


Jak zaznaczył, systematyczne treningi, obozy, starty w imprezach, stara się łączyć z działalnością naukową. "Jest mi już bliżej do habilitacji, aniżeli jakbym robił doktorat" – dodał zawodnik klubu AZS SGH Warszawa.


Młodsza od Michała o 10 lat Anna Wojewódzka jest absolwentką Politechniki Warszawskiej, obecnie na studiach doktoranckich na wydziale chemicznym. Bieganiem „zaraził” ją brat Marcin, miłośnik gór. Potem – jak wspomniała – przeszło to na ojca (kibicował córkom na trasie) i jej siostrę, 12-letnią Julię, która w Piątce z Kusocińskim zajęła 11. miejsce, pokonując dystans w 26.48. „W rodzinnym teamie jest jeszcze mama. Na razie maszeruje z kijkami, ale już przebąkuje o bieganiu” – dodała.


Anna Wojewódzka ma już w dorobku pięć maratonów. Zadebiutowała w 2015 roku, w następnym wynikiem 3 godziny 49 minut ustanowiła rekord życiowy i przygotowuje się do wrześniowego Maratonu Warszawskiego. Jak zaznaczyła z zadowoleniem, każdy jej bieg w cyklu Setka Stulecia „idzie w stronę rozwoju”. Zaczęła do rezultatu 30.11, w drugim starcie poprawiła się na 27.33, a w kolejnych na 22.07 i 21.50.


Po zawodach i grillowej kolacji uczestnicy udali się do Klubu Olimpijczyka na wyjątkowe spotkanie. Dyrekcja Muzeum Sportu i Turystyki na ten jeden wieczór wyeksponowała pamiątki związane z "Kusym". Można było z bliska przyjrzeć się stoperowi, z którym mistrz olimpijski prawie się nie rozstawał, jego odznaczeniom i sygnetowi ufundowanemu przez dyrektora Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego za zwycięstwo na stadionie w Los Angeles. Natomiast złoty medal można było zobaczyć tylko na zdjęciach.


„Większość pamiątek po Kusocińskim przekazała nam jego siostra Janina, z wyjątkiem medalu, który trafił jako dar do katedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie na Starym Mieście. Jednak w nocy z 16 na 17 września 1981 roku został skradziony. Mimo ujęcia sprawcy, nie udało się odzyskać medalu” - wyjaśniał Piotr Banasiak z Muzeum Sportu i Turystyki.


Matka Kusocińskiego, Zofia, miała wiele kłopotów ze swym siedmiomiesięcznym wcześniakiem. Obawiano się nawet o jego życie. Nad Januszem czuwał przez dłuższy czas ze strzykawką w ręku jego stryj, doktor Zygmunt Kusociński. Ale jak się okazało, ze słabego niemowlaka, w zaciszu podwarszawskiej wsi Ołtarzew, zaczął wyrastać tryskający zdrowiem i energią chłopak, któremu natura poskąpiła w prawdzie wzrostu (165 cm), ale nie pożałowała w zamian szerokiej klatki piersiowej, mocnego serca, wrodzonej wytrzymałości i silnego charakteru.


W marcu 1940 roku gestapo aresztowało Kusocińskiego w bramie domu, w którym mieszkał, przy ul. Noakowskiego 16. Mimo prawie trzymiesięcznego śledztwa (Szucha, Pawiak) nie wydał nikogo z towarzyszy walki, zachowując wysoce moralną i patriotyczną postawę. Zbity, zmaltretowany i niechodzący już o własnych siłach mistrz olimpijski został włączony do transportu, który partiami w dniach 20-21 czerwca kierowano do Palmir na miejsce masowej egzekucji.

* * *

Tadeusz Kubiak

Pamięci Janusza Kusocińskiego

Pamiętaj - Palmiry
W sosnowym lesie - tu dobiegał do mety
Tu go dopadła, wyprzedziła śmierć,
Nie ta śnieżysta, z dziecinnych jasełek
co otrzepuje się z świerków, z jodełek,
z gwiazd nocą jasną...
Ta naznaczona, napiętnowana
czarnymi krzyżami swastyk.
Stąd już nie pobiegł ku słońcu przestrzeni
Tu nikt nie myślał o wieńcach laurowych
gałązkach palmy, gałązkach oliwek.
Koroną cierniową z cierni wieńczyły tu głowy
hordy wrzaskliwe.


Fot. Ilona Berezowska

 

Medal Biegu Stulecia 2019

medal 2019

Narodowy Bieg Stulecia 2019

narodowy bieg

Etapowy Maraton Pokoju

emp

REKLAMA

Zdrofit

 

GŁÓWNI PARTNERZY

MSiT nowe   pko 300x300           

AMBASADORZY PROJEKTU