PATRONI MEDIALNI

  • Maratończyk
  • maratony polskie
  • ebiegi

PARTNERZY

  • MSIT
  • MEDICOR
  • RKA
  • mjp

MEDALE IMPREZ

m1

 

niepodlegla

 

PIĄTKA Z JĘDRZEJOWSKĄ NA DRUGĄ CZĘŚĆ SETKI STULECIA

jędrzejowska jpgW środę 28 lutego o godz. 19:18 przy Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie rozpocznie się druga część cyklu 20 zawodów na dystansie 5 km - Setka Stulecia. Poświęcona ona będzie "gwiazdom sportu niepodległej" - pod takim tytułem przygotowywana jest też wystawa w Muzeum Sportu i Turystyki. Pierwszym w tym roku biegiem będzie Piątka z Jędrzejowską, legendą przedwojennego tenisa.

Dzięki inicjatywie i pomysłowości uczestników Setki Stulecia powstał jedyny w swoim rodzaju cykl. Otóż biegi, które już się odbyły można odrabiać, co jest absolutną nowością, nie tylko w Polsce. A wszystko po to, aby skompletować w sumie 100 km, pomimo konieczności odpuszczenia niektórych terminów z różnych przyczyn, np. zdrowotnych. Biegi „odrabiane” odbywają się po zakończeniu biegu głównego cyklu. Start o 19:50. 

Osoby, które decydują się na takie rozwiązanie pokonują danego dnia dystans 2 x 5 km, czyli w sumie 10 km i otrzymują oprócz pakietu na bieg podstawowy, pamiątkowy numer startowy, dyplom i medal do biegu drugiego.

W ten sposób łatwiej skompletować kolekcję medali i dyplomów, a przede wszystkim zaliczyć 100 km. Wynikiem końcowym cyklu jest bowiem suma czasów uzyskanych w 20 biegach w latach 2017-2018. Po szczegółowe informacje należy kliknąć w banerek "SETKA STULECIA", natomiast wyniki i fotogalerie wszystkich ubiegłorocznych biegów znajdują się w zakładce "IMPREZY TOWARZYSZĄCE". Po 11 zawodach cyklu sklasyfikowanych jest 69 kobiet i 184 mężczyzn. Liderami są Anna Wojewódzka (Wojewódzcy Team) z łącznym czasem 4:20.44 i Wojciech Skory (Królewski Klub Biegacza) - 3:17.22.

Tegoroczny cykl zaczniemy Piątką z Jędrzejowską, 28 lutego. Dokładnie tego dnia 1980 roku legendarna tenisistka zmarła na raka krtani; zgodnie z wolą rodziny została pochowana na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie się urodziła 15 października 1912 roku.

"Jadwiga Jędrzejowska była krakowianką z krwi i kości. Jej sposób mówienia był typowo małopolski, co nas, warszawiaków, nieco śmieszyło. Była zupełnie inna niż Radwańska, grę opierała na zabójczym forhendzie, a na korcie zawsze się uśmiechała w przeciwieństwie do smutnej i technicznej Agnieszki" - wspominał Bohdan Tomaszewski, komentator sportowy, a niegdyś tenisista, który trenował z Jędrzejowską na kortach warszawskiej Legii.

Spała z wystruganą rakietą pod poduszką, nie miała pieniędzy na strój tenisowy, przez całą karierę paliła papierosy, kłóciła się z Charliem Chaplinem i złamała dworską etykietę. Rakieta była dla niej jak ukochana lalka. W latach międzywojennych tenis zarezerwowany był wyłącznie dla elit. Na robotników, a tym bardziej na ich dzieci, na kortach spoglądano pogardliwie. Ośmioletnia Jędrzejowska postanowiła wspomóc finansowo rodziców i zaczęła podawać piłki bogaczom.

Korty w krakowskim parku stały się jej drugim domem. Gdy miała 10 lat, ojciec wystrugał dla niej drewnianą rakietę. "Nie rozstaję się z nią odtąd ani na chwilę. Kiedy kładę się spać, wkładam ją pod poduszkę, tak jak inne dziewczynki ukochaną lalkę" - wyjawiła w książce "Urodziłam się na korcie".

W wieku 12 lat pomagała robotnikom walcować kort i... coraz częściej rywalizowała z dorosłymi. O jej talencie głośno zrobiło się wśród członków klubu. Ktoś wpadł na pomysł, by dziewczynce od podawania piłek dać szansę i włączyć ją do kadry. Problem był w tym, że była córką robotnika.

"Często czuję na sobie wzgardliwy i zawistny wzrok, który zdaje się mówić: Co ta dziewczyna od podnoszenia piłek robi na korcie? Dlaczego zabiera miejsce innym? Dlaczego kręci się tu, pośród ludzi z innego świata?" - wspominała krakowianka. Dodawała, że ówczesna gwiazda Wanda Dubieńska chętnie utopiłaby ją w łyżce wody.

Ostatecznie zarząd AZS przyjął 13-letnią Jędrzejowską do klubu po burzliwych obradach. W wieku 15 lat miała zadebiutować w mistrzostwach Polski, ale nie miała profesjonalnego stroju - obowiązkowej białej sukienki i długich pończoch. "Wiele łez wylewałam po nocach przez ten przeklęty kostium" - napisała w autobiografii.

Ostatecznie kupiono jej strój ze składek członkowskich. Jędrzejowska zdobyła wówczas mistrzostwo kraju w deblu, za co otrzymała złoty zegarek. Wkrótce potem zwyciężyła w turnieju w Krośnie, a nagrodą był kuferek, z którym nie rozstawała się przez resztę kariery.

Przez tenis usunięto ją ze szkoły. Zgodnie z ówczesnym prawem na zajęcia nie mogły uczęszczać członkinie klubów sportowych. Jędrzejowska spakowała książki i wróciła do domu, by napisać list do Ministerstwa Edukacji. W resorcie postanowili zrobić wyjątek dla utalentowanej krakowianki i przywrócili ją do szkoły. Przełomowy był rok 1937. Dotarła do półfinału French Open oraz finałów Wimbledonu i mistrzostw USA. Dwa lata później wystąpiła w finale mistrzostw Francji w grze pojedynczej, a w deblu zdobyła tytuł.

Opracował: Janusz Kalinowski

buton paszport

SETKA STULECIA 01

 

 LOGO SUPERMARATON STULECIA

sztafeta

KOSZULKA BIEGU 100-LECIA

koszulka 1

koszulka 1

 

REKLAMA

Zdrofit

 

GŁÓWNI PARTNERZY

pko 300x300           

AMBASADORZY PROJEKTU